Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowości. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 listopada 2017

ZAPOWIEDŹ



Na spokojne wody Waszej czytelniczej jaźni wypływa książka inna niż wszystkie. Inna zarówno pod względem formy jak i treści. Ta powieść Was poruszy, wzburzy krew w żyłach. Opowieść o sumeryjskiej bogini miłości i wojny. Sumerowie mówili na nią Innana, Akadyjczycy i Babilończycy – Isztar. Pierwowzór Afrodyty i Wenery, pierwowzór słowiańskiej Leliji. Kobieta, księżniczka, bogini. Przenieście się w do Uruk, do roku 2600 przed naszą erą - dwa tysiące lat przed spisaniem Biblii - kiedy światem rządzili starożytni bogowie, a akt seksualny był aktem świętym. Jesteście gotowi?

ISZTAR, Jarosław Prusiński

Premiera: styczeń/luty 2018

czwartek, 19 października 2017

Najnowsza książka


No i jest! Książka już w drukarni, a niedługo w moich rękach. Jak zwykle będę ją tulił, chodził z nią spać (kładł pod poduszkę), lulał, śpiewał kołysanki, całował. Moja kochana książeczka, pachnąca farbą drukarską. Będę ją gładził palcami i głupio się cieszył. Już się cieszę!


A gdyby ktoś miał ochotę na ebooczka, to do końca października dostanie za darmo. Jak ładnie poprosi, to może nawet do połowy listopada. Oczywiście pod pewnymi warunkami. Jakimi? Napisze opinię (recenzję) na Lubimy Czytać, stronach księgarni, FB, twitterze, instagramie, czy czegokolwiek tam używacie, jeśli mu się spodoba lub nie napisze w przypadku przeciwnym. Hejterów, którzy po przeczytaniu poprzedniego zdania zrobili buzię w podkówkę uspokoję - spokojnie możecie sobie hejtować, kupując książkę w księgarni.
Szukajcie tytułu w księgarniach lub swoich bibliotekach.
Do przeczytania bardzo!

piątek, 18 sierpnia 2017

The Grey Magus






Szary Mag w wersji angielskiej wypełnia się słowami. Tłumaczka jest (zdaniem korekty z USA) rewelacyjna. No to jeszcze tylko wydać parę złotych i (gdy obeschną łzy po rozstaniu z pieniędzmi) czekać niecierpliwie na zestawienia sprzedaży. Mogą być nawet zera, byle jakaś cyfra była z przodu.


Okładeczka jak widać.

środa, 16 sierpnia 2017

Zbiór opowiadań

Drodzy moi Czytelnicy (o ile ktoś to w ogóle czyta).




Zajmuję się wieloma rzeczami naraz. Jestem zajęty tłumaczeniem Szarego na język mi obcy, wieczory spędzam z sumeryjską boginią miłości, a tutaj zaległości mi się porobiły! Trzeba w końcu wydać zbiór opowiadań SF.

Gdyby ktoś z blogerów lub blogerek (albo blogiń) miał ochotę na przedpremierowe czytanie Niedopowiedzianych, to proszę o kontakt. Z przyjemnością wyślę e-booka i wystawię się na razy krytyki.

Zbiorek jest (chyba?) lepszy od Vorteksu, obszerniejszy i lepiej dopracowany. I z pewnością mniej ocenzurowany. Raczej dla Czytelników pełnoletnich.
Znajdziecie w nim też kawałek powieści Isztar, książki nad którą obecnie pracuję.

Mam nadzieję, że ktoś będzie chciał to przeczytać...

wtorek, 1 sierpnia 2017

Isztar 2


Jestem kedeshah(*1), jestem entu(*2). Mam na imię Nanaja, choć wcześniej nosiłam inne imiona. Wtedy, gdy bogini Isztar posiadła moje ciało i korzystała z niego dla własnej przyjemności. Teraz mam na imię Nanaja, a bogini korzysta z innego, młodszego ciała. Mój los został już dawno wykuty w tablicach, które trzyma w rękach Beleturi. Dołączyłam do Araszkigal, która mnie nienawidzi z całego serca. Stare kobiety przyprowadziły mnie w zaświaty i teraz czekam na wezwanie Irkalli. Nikt nie jest w stanie mi pomóc. Zapisuję te słowa dla kogoś, kto być może je odnajdzie, żeby poznał kobietę, którą nazywali Nanaja, która kiedyś czuła, kochała, smuciła się albo śmiała. Kobietę, której ciałem posługiwała się bogini Innana. Kobietę, która pokochała boga.

Jarosław Prusiński


Tego dnia miałam oddać się kilku mężczyznom, którzy przybyli po błogosławieństwo, ale wymówiłam się bólem głowy. Zastąpiły mnie młodsze kapłanki. Nie chciałam, żeby dotykał mnie ktoś inny. Nie tego dnia, gdy on na mnie spojrzał. Nie wtedy.

Nie usiadłam z nim do stołu. Choć bogini wezwała wszystkie kapłanki, tylko ja miałabym odwagę to zrobić. Jednak nie poszłam, nie chciałam patrzeć mu w oczy, bo wiedziałam, że on weźmie moją duszę. Musiałam walczyć z tym, co zrodziło się w moim brzuchu tuż nad łonem. Dlatego nie poszłam. Długo się modliłam, aż do późnej nocy. I kładąc się spać miałam nadzieję, że modlitwy przyniosły skutek. Modliłam się do Enkiego, boga mądrości. Rozsądek zwycięży miłość. Enki pokona Isztar. Tak wtedy myślałam. Gdybym mogła wiedzieć…

Fragment książki "Isztar"
 
(*1) święta prostytutka
(*2) arcykapłanka bogini Isztar
 

środa, 26 lipca 2017

Isztar 1

Dogadałem się jakoś z Isztar! Trochę mi odpuściła. Książka będzie pikantna i mocna w przekazie, ale jednak nie przekroczy granicy dobrego smaku. Chociaż ja mam te granicę pewnie w innym miejscu niż typowy Polak- Katolik. Seks mnie nie odstrasza, nie mam też obsesji na jego punkcie, a świat Sumerów, gdzie akt seksualny był postrzegany jako akt święty, akt wiary i zjednoczenia z bogami bardzo mnie zaciekawił. Mam nadzieję, że Was również zainteresuje ta historia. Opowieść o Isztar, Nanai, Szamchad, Gilgameszu i Enkim.
Wczoraj, późno w nocy, dotarłem do połowy książki. Jestem niewyspany, ale szczęśliwy! Bogini odsłoniła przede mną trochę swojego świata. Mocno mnie przeczołgała, ale dotrwałem do półmetka. Dalej powinno być łatwiej. A oto jak się zaczyna ta opowieść:

Jarosław Prusiński
URUK, Rok 2624 p.n.e.


Był chłodny poranek, słońce nie wzeszło jeszcze nad dachy miasta i ulice wciąż spowijały długie cienie.
Mężczyźni powlekli za sobą kobietę z osłoniętą twarzą. Była poobijana, jęczała przy każdym kroku. Luźne szaty przesiąkły krwią. W oczach miała cierpienie i strach. Na ulicy, niedaleko świątyni Innany, mężczyźni przewiesili sznur przez jedną z belek, na których wspierał się dach domu miejscowego kupca i zawiązali pętlę. Widać było, że robili to już nieraz. Pętlę starannie nasmarowali tłuszczem, żeby bez trudu się zaciskała. Nie patrzyli na siebie pracując, nie patrzyli na kobietę u swoich stóp. Chcieli skończyć jak najszybciej i wrócić do swoich domów, żon, do swojego życia. Postawili skrzynię, na którą bez namysłu weszła kobieta. Ona też chyba chciała mieć to już za sobą. Nałożono jej pętlę na szyję i wtedy mężczyźni po raz pierwszy się zawahali. Wtedy, gdy robota była już skończona. Pozostało tylko ją zepchnąć.
Kobieta uchyliła nihab i splunęła na nich. Ślina była lepka i gęsta, trzymała się ust, więc skazana niewiele osiągnęła. Jedynie plunęła sobie na brodę. Los nie był dla niej łaskawy nawet w ostatnich chwilach życia. Westchnęła ciężko i zeskoczyła ze skrzyni. Pętla zacisnęła się gładko. Kobieta rzucała się przez chwilę szaleńczo, tak bardzo, że belka do której była przywiązana zaczęła trzeszczeć, aż w końcu znieruchomiała. Spomiędzy sztywnych jak kołki nóg spłynęła strużka ciemno- żółtego moczu.

Mężczyźni zabrali skrzynię i odeszli pośpiesznie. Gapie, którzy przystanęli na chwilę, żeby się przyjrzeć ruszyli w swoją stronę, uważając, żeby nie wdepnąć w żółtą kałużę. Kramarze nieopodal rozstawiali swoje stoiska, urzędnicy spieszyli się do pracy. Uruk zaczynało budzić się do życia.

wtorek, 20 czerwca 2017

Bogini Isztar

To będzie książka o dwóch historiach, dwóch czasach. Na pewno będzie to książka zupełnie inna niż inne. :) Jest taka ciekawa, że nie mogę się doczekać, żeby ją napisać.
W tej książce nic nie będzie oczywiste, nic nie będzie tym, co jako Czytelnicy dobrze znacie. Kompletny odjazd, co znaczy, że moja psychoza zaczyna się pogłębiać.
Okładki już mam! Teraz już tylko pozostało napisać książkę. Tylko tyle.

Dziękuję za komentarze. Zdjęcia okładek usunąłem, bo w końcu musze zostawić Wam jakąś niespodziankę. W dodatku jeszcze są niedopracowane. A więc troszkę cierpliwości.

Z aktualności - wczoraj skończyłem pracę z Niedopowiedzianymi!
Pozostaje tylko znaleźć patronów i kolejna pozycja wypłynie na szerokie wody.

No to teraz biorę się za Isztar - boginię miłości i wojny.




czwartek, 25 maja 2017

Nowa okładka



Miałem przed chwilą silne uczucie deja-vu. Niezwykle silne. Przypomniałem sobie, że już kiedyś robiłem dokładnie to, co robię teraz. Szkoda, że nie mogę sobie przypomnieć, co będzie dalej. Zagrałbym w totka.
 
Wymyśliłem wstępny projekt okładki do kolejnej książki. Jeśli ktoś to czyta, to proszę o opinię, czy Wam się podoba. Napis miał trochę przypominać sumeryjskie pismo klinowe.
Co Wy na to?




Możliwe, że jeszcze dużo w niej pozmieniam, to dopiero wstępny szkic.


środa, 10 maja 2017

Niedopowiedziane - fragment




Przeszły trzy staje i kolejne trzy, a oni wciąż przedzierali się przez puszczę. Żmudzini uciekli w pierwszą noc, gdy tylko rozniosła się plotka o tym, kto ich ściga. Został tylko Bognar i wiedźma, która robiła za przewodnika. Ale co najważniejsze był jeszcze cały oddział najlepszych wojowników jakich zrodziła Germania. I w nich Erdegard pokładał zaufanie, w swoich ludziach. Poganie nie byli mu potrzebni.
Wiedźma prowadziła ich dzikimi ścieżkami, zakosami, młodniakami. Puszcza ciągnęła się w nieskończoność. Wielka, groźna i mroczna. A oni wciąż szli, wciąż do przodu, grzęznąc w poszyciu. I wciąż nie było widać Dniestru, celu ich podróży.
Któregoś dnia stracili dwóch ludzi. To było przed wieczorem, puszcza z wolna zaczęła okrywać się już mrokiem. Coś skoczyło na nich z zarośli, rozpłatało brzuch jednemu, a drugiego rzuciło na pień drzewa tak mocno, że czerep mu się roztrzaskał. Puszcza spłynęła krwią, zasmakowała jej. Krwi germańskich wojowników. I od tamtego dnia zabierała codziennie po dwóch lub trzech.
- Wypuście nas – powiedziała Mirka do wojów klęczących nad ciałem towarzysza. Z jego piersi wystawał oszczep. Znała go. Sama podarowała go mężowi, który właśnie przesłał jej wiadomość. – Obiecuję, że odejdziecie wolno, jeśli nas poniechacie.
Mężczyźni nie zareagowali. Nie znali tej szeleszczącej lechickiej mowy, znał ją jedynie ich wódz, ale on nie miał zamiaru zaszczycać swoją uwagą zwykłej dziewki.
- A co ty możesz im obiecać? – zainteresowała się wiedźma. – Co ty wiesz o tym, który idzie naszym tropem? Myślisz, że ON ciebie posłucha, głupia?
- Znam jego imię…
- Milcz! – krzyknęła starucha. – Nie wypowiadaj go!
- Posłuchaj mnie – głos Niuni zniżył się do szeptu. – Ten, którego imienia tak się boisz prowadził mnie przed oblicze kapłanki, gdy nadawano mi moje własne.
Wiedźma zbladła.
- Jeszcze masz szansę się uratować – ciągnęła Mirka, a inne kobiety wpatrywały się w staruchę z nadzieją. – On i tak po mnie przyjdzie.
- Jarowit – syknęła i nakreśliła w powietrzu runę ochronną.
 

OPOWIADANIE

Opowiadanie napisane na zlecenie. O sercu. Ale jak zwykle podszedłem do tematu po swojemu i przewrotnie. Zapraszam do lektury.