poniedziałek, 12 czerwca 2017

Żenujące zdarzenia z życia autora


Odnosząc się do ostatniej gafy pomyślałem, że dopiszę kilka słów. Moje pisarskie życie składa się z wielu żenujących incydentów.

Kilka lat temu, zaraz po premierze Szarego Maga dostałem zaproszenie na pewne wydarzenie literackie. Zaproszenie było ładne, w pdf, w dodatku uprzejme, więc postanowiłem pojechać, nie chcąc robić przykrości organizatorom. Miała to być debata na temat kierunku rozwoju literatury polskiej. Przygotowałem się starannie, elegancko ubrałem, wypachniłem najlepszym co miałem (czyli wodą kolońską za 8,50zł) i ruszyłem na debatę. Sala miała dwa wejścia: jedno dla publiczności, drugie dla gości zaproszonych, czyli (jak mniemałem) mnie. Drzwi dla vip-ów pilnował ochroniarz, który uznał, że ktoś taki jak ja nie mógł zostać zaproszony. No, nic. Co tam będę dyskutował z bucem, zwłaszcza, że z wyglądu przypominał buldożer i spieranie się z nim byłoby równoznaczne z samobójstwem. A ja chciałem jeszcze trochę pożyć pełnym chwały, pisarskim życiem. Wszedłem tymi drugimi drzwiami, przemaszerowałem dziarsko przez widownię i zasiadłem za stołem autorskim. Grzecznie się ze wszystkimi przywitałem, wypiłem kawkę i zeżarłem dwa kawałki ciasta, patrząc jak wokoło rozstawiają się media. I wtedy podeszła do mnie chuda panienka i z lekkim zakłopotaniem wskazała mi miejsce na widowni.

Okazało się, że wcale nie byłem zaproszony do udziału w dyskusji, a jedynie do słuchania tego o czym mówią mądrzejsi i bardziej znani ode mnie pisarze.

Od tej pory (w takich sytuacjach) zwykle od razu znajduję miejsce na widowni, najlepiej z tyłu w samym kącie i się nie wychylam. Trudno mnie też stamtąd wyciągnąć, o czym przekonali się organizatorzy ostatniej nocy bibliotek. Lubię to swoje miejsce w kącie.

Takich żenujących wpadek było więcej, ale niektóre są tak bardzo żenujące, że wstyd o tym wspominać.

Szykuje się kolejna, piękna, żenująca wpadka. Aukcja charytatywna. Mówiłem, żeby nie dawali ceny minimalnej. Niestety dali 5 dych i szansa na to, że ktoś kupi moją książkę spadła poniżej zera. A miało być tak pięknie!

Zachęcam wszystkich, żeby kupili jakąś książkę z autografem (nie mówię, że akurat moją), pomagając jednocześnie chłopcu. Jest w czym wybierać! Do akcji zgłosili się:


 


Katarzyna Bulicz - Kasprzak, Małgorzata Warda, Katarzyna Mlek, Monika Sawicka, Joanna Stovrag, Iwona Małgorzata Żytkowiak, Jolanta Kosowska, Alicja Makowska, Agnieszka Pruska, Dominika Rosik, Anna Sakowicz, Przemysław Piotrowski, Karol Kłos, Krzysztof Zajas i Marcin Ciszewski, Izabela Milik, Ałbena Grabowska, Thomas Arnold.

 
 
Po ostatnim opisie gafy dostałem sporo wiadomości od znajomych o mniej więcej takiej treści: „naprawdę?”. Piszę od razu, żeby się nie trudzili (w odniesieniu do dzisiejszego wpisu). Niestety tak.

11 komentarzy:

  1. Cóż, mogę tylko powiedzieć, że znam uczucie towarzyszące momentowi kiedy zajmujemy miejsce nie wskazane dla nas. W zeszłym tyg byłam na konferencji naukowej, pociąg się spóźnił, więc ja też. Po dotarciu na miejsce, trwała już prelekcja, a ja nie chciałam nikomu przeszkadzać i przemieszczać się po sali w związku z czym zajęłam pierwsze miejsce z brzegu. Okazało się, że były to krzesła przeznaczone dla prelegentów, profesorów, doktorów i innych uczonych. Po przerwie kawowej zmyłam się w ciemny kąt na drugim końcu sali :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i trochę żenujące i przykre, ale życie bez wpadek byłoby takie nudne... A tak to jest co opowiadać i łatwo rozśmieszyć innych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Jarku.. uśmiałam się do łez. Masz widzę talent :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie da się ukryć, że wyszło ciut niezręcznie, ale za to masz teraz anegdotkę do opowiedzenia i wywołania uśmiechu na twarzy czytelników bloga. Nie ma tego złego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, ale każdy ma na koncie podobne wtopy:) poza tym, w tym przypadku miałeś podstawy sądzić, że właśnie tam powinieneś siedzieć. Ja bym na Twoim miejscu też się usadziła wśród autorów;)

      Usuń
  6. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Teraz jest się z czego pośmiać. Widzę, że jesteś człowiekiem z dystansem do siebie i to mi się podoba :) Każdy z nas ma swoje wpadki, tylko wielu się do nich nie przyznaje. A tutaj taka szczerość. Bardzo fajny post.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie odkryłam Pana książki i jestem ciekawa czy przypadłyby mi do gustu :) Chyba pozostaje mi się przekonać... Tylko od czego zacząć oto jest pytanie?

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytając Twój wpis od razu przypomniały mi się moje żenujące wpadki :) No cóż, niektórzy po prostu tak mają, że zawsze jakiś numer wykręcą :) Ale przynajmniej na starość będziemy mieli co opowiadać wnukom :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Martyno, wszystkie moje książki są dobre :) Jeśli lubisz trochę humorystyczny styl pisania to polecam Zapomnianych, przegląd jest w Vorteksie (są tam też fragmenty Szarego Maga) - w dodatku to książka najtańsza, bo kosztuje aż... 1zł :) I pewnie tyle jest warta - dodadzą złośliwcy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ehh... żenujące mniej lub bardziej... Każdy miewa wpadki ;)

    OdpowiedzUsuń

Festyn literacki

W bezrozumnej nadziei, że jednak ktokolwiek to czyta, chciałem podrzucić Wam kilka fotek z festynu literackiego (a dokładnie dwie). Ten łysy...