czwartek, 27 lipca 2017

Książki moich przyjaciół

Nie wiem czy powstanie z tego jakiś dłuższy cykl? Możliwe, że tak. No, to zaczynamy!

Nie czytajcie Kasi Mlek! Absolutnie nie róbcie tego. Ona uzależnia jak narkotyk. Po jednej książce chce się więcej i więcej. Świetna narracja w czasie teraźniejszym, dynamiczne dialogi. Choć jej książki są refleksyjne, dające do myślenia, to nie nudziłem się ani przy jednym zdaniu. Wszystko ma swój sens, a niektóre zdania są wręcz smakowite:
"Nie powinna mu była mówić. Powinna załatwić to sama, co widać na załączonym ojcu" (!)
"Jest spokojny. Tak spokojny, że za chwile rozszarpie zasłony i zerwie klepki z podłogi"
"Aptekarka uśmiechnęła się porozumiewawczo. Dagmara się oduśmiechnęła"
(Wszystkie cytaty z pamięci, ale jak będę miał książki pod ręką to je wyedytuję i poprawię.)

Kasia nie boi się złamać czasem zasady, nagiąć pisownię, żeby zachować rytm tekstu. A jej tekst po prostu unosi.

 

 
 9 lipca - świetna, dobrze napisana powieść obyczajowa dotykająca ważnych, aktualnych wątków. Bohaterowie zmagają się z depresją, mają rozterki moralne, jest wątek aborcji. Postaci świetnie opisane, mocno osadzone w realiach współczesnej Polski, doskonale oddane pod względem psychologicznym. No i te zdania! Oduśmiecham się Kasiu :)

 


Zapomnij patrząc na słońce - książka ciężka, lepka, psychodeliczna. Studium psychozy napisane tak plastycznie, że miałem po tej książce koszmary. Zakończenie totalnie zaskakujące. Cała książka mnie zaskoczyła, każda strona, każdy rozdział. Nic nie było takie jak sądziłem, że będzie.

Na koniec zła wiadomość. Kasia przestaje wydawać książki po polsku! Dobrze, że zdobywa rynki zagraniczne (sam mam zamiar to uczynić), ale po polsku jej prace też powinny być. Możliwe, że będzie jak z Lemem i trzeba będzie tłumaczyć z angielskiego, żeby przeczytać po polsku. Na szczęście jest jeszcze kilka jej książek napisanych w języku ojczystym.
Biegnijcie więc do księgarni. Gorąco polecam.

6 komentarzy:

  1. Książki Kasi Mlek uwielbiam! Mam je wszystkie w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji czytać książek autorki, skoro polecasz, trzeba ten stan rzeczy zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o niej, ale jestem naprawdę zaintrygowana :) Myślę, że jak tylko będę miała okazję, to coś przeczytam.
    Ale to jest straszne, że nie wydaje już książek po polsku! Z jednej strony fakt, że podbiła rynek zagraniczny jest imponujący, ale polscy pisarze w Polsce też są potrzebni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Upatrzyłam sobie w szczególności tę drugą pozycję. Szkoda tylko, że więcej książek autorki nie będzie wydawanych w naszym kraju.

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie! Szkoda! Wpisujcie komentarze, a ja je prześlę Kasi. Może wspólnie ją przekonamy? :)

    OdpowiedzUsuń

Festyn literacki

W bezrozumnej nadziei, że jednak ktokolwiek to czyta, chciałem podrzucić Wam kilka fotek z festynu literackiego (a dokładnie dwie). Ten łysy...